Blog Pasje Życie Ludzi Dojrzałych

Koncert Warius Manx&Kasia Stankiewicz

W dniu wczorajszym miałam przyjemność po raz pierwszy usłyszeć na żywo utworów zespołu Varius Manx. Na jubileuszowym koncercie, zespół zagrał swoje największe przeboje. Wszystko było zapięte na ostatni guzik, począwszy od nagłośnienia, naświetlenia i bardzo dobrym nie wymuszonym  kontakcie Kasi Stankiewicz z publicznością. Uzdolnieni muzycy przenieśli nas w sentymentalną podróż do lat 90.

 

Variunx Manx

 

varius manx irena1

 

varius manx janson

 

varius manx3

 

Magiczny koncert!!! Jedno jest pewne, muzyka łączy pokolenia ludzi dojrzałych z młodszym pokoleniem o czym przekonaliśmy się podczas wczorajszego koncertu. Mieliśmy przyjemność bawić się wspólnie bez względu na metrykę  i przejmować pozytywną energię panującą w klubie. Ta dawka pozytywnej energii będzie siłą napędową na kolejne dni a wspaniałe wspomnienia z koncertu nie da się osiągnąć słuchaniem, oglądaniem w domu nawet na najlepszym sprzęcie. Bawiłam się świetnie, widać na zamieszczonych zdjęciach.

 

Podsumowując, zalety chodzenia na koncerty muzyczne:

oderwanie się od codziennej rzeczywistości

słuchając muzyki, tańcząc wyrzucamy z siebie negatywne emocje relaxując się

możliwość poznania nowych ludzi

integracja wielopokoleniowa, muzyka łączy pokolenia

pozytywne emocje wyzwalają pozytywną energię

muzyki na żywo nie zastąpi nawet najlepszy sprzęt muzyczny w domowych warunkach

dopiero na koncercie na żywo jesteśmy w stanie ocenić walory artystyczne, muzyczne występujących artystów

niezapomniane wspomnienia na długie lata naszego życia

 

Przepraszam za jakość zdjęć.

 

Najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłam w życiu.

Zebrało się na wspominki he, he, oznaka starości podobno?  No cóż, taka kolej rzeczy, ważne, że mamy co wspominać. Ale do rzeczy. Jest 1992 rok, mam 36 lat. Od dziecka byłam zafascynowana społecznością,  kulturą, kuchnią, sztuką, modą we Francji. Zwiedzić Francję, to było wówczas moje marzenie.

 

Francja1

Blondynka z czerwonym swetrem na plecach na zdjęciu u dołu, to oczywiście ja w dzielnicy Montmarte  Paryż 1992 r

 

 

Nadarzyła się okazja zrealizowania marzenia, gdy w jednej z gazet przeczytałam ogłoszenie biura turystycznego o poszukiwaniu pilota wycieczek ze znajomością języka francuskiego na objazdowe wycieczki zwiedzania Francji  z Polską młodzieżą w czasie wakacji.

Po rozmowie z przedstawicielem biura turystycznego, otrzymam propozycję wyjazdu w charakterze pilota latem na objazdowe wycieczki autokarowe, zwiedzania Francji. Zwiedzanie Francji autokarem 21 dni za darmo,  do tego całkiem godziwy zarobek,  zakupiłam rozmówki polsko-francuskie, wow byłam w siódmym niebie!!!

Nadmienię, że nikt nie sprawdzał mojej znajomości języka francuskiego oraz posiadania licencji pilota. W moim odczuciu wówczas, poziom mojej wiedzy o Francji i znajomości języka francuskiego zdobyty podczas nauki w liceum ogólnokształcącym wydawał się być wystarczający. Zapytano się  czy poradzę sobie komunikując się w języku francuskim z obsługą na kempingach we Francji, odpowiedziałam, że owszem.

Przekraczając autokarem granicę Polski przedstawiciel biura wręczył mapę, następnie  poinformował mnie o obowiązku pilotowaniu trasy , zjazdów we właściwym miejscu na autostradzie. Koszty ewentualnych pomyłek i nawrotów ze zjazdów będą odliczane z mojego wynagrodzenia. Przeraziłam się, oczywiście po przejechaniu autokarem 500 km autostrady we Francji przegapiłam zjazd i nie poinformowałam kierowcy o  zbliżającym się zjeździe z autostrady. Najgorsze miało dopiero nadejść -(

Zbliżał się pierwszy kamping pod Paryżem, pierwszy nocleg naszej grupy wycieczkowej. Wysiadłam z autokaru kierując się do biura obsługi kampingu w celu zakwaterowania naszej wycieczki. Usłyszałam, bonjour, bonjour, potem długo, długo nic, dwóch Francuzów starało porozumieć ze mną w języku francuskim. Próbowałam po raz pierwszy w życiu rozmawiać na żywo z Francuzami ale słyszałam tylko zlepek słów, rozumiałam niewiele.

 

eiffel-tower

 

Byłam przerażona!!! Pobiegłam po słowniki, rozmówki. Po spędzeniu dwóch godzin w biurze obsługi turystów udało się wreszcie zakwaterować naszą wycieczkę. Czułam się  „jak po wyjściu z magla”.

Przedstawiciel biura z Polski, widząc moje nieudolne próby porozumienia się z Francuzami, zagroził, że jeśli  nie sprawdzę się ze znajomości języka francuskiego w  następnych etapach naszej podróży, po prostu wrócę następnym autokarem do Polski na mój koszt. Powiało grozą!!!! Cóż mogłam zrobić, postanowiłam nie spać w nocy, obładować się słownikami, rozmówkami polsko francuskimi.

 

zamki nad Loarą

 

Sekretnie, późnym wieczorem udałam się do jednej z kabin prysznicowych, rozłożyłam materiały pomocnicze, rozmówki, zaczęłam uzupełniać i szlifować język francuski.

Przyspieszona :) metoda nauki języka trwała przez 10 dni. Spałam tylko po dwie, trzy godziny nad ranem.

Nauka pod osłoną nocy opłaciła się, z każdym dniem komunikowałam się z Francuzami coraz lepiej, niezbędne słownictwo  do zakwaterowania wycieczki  na kolejnych kampingach było podobne i nie wprawiało mnie już  w zakłopotanie.

Zwiedzaliśmy Paryż, Zamki nad Loarą, południe Francji, wspaniała wycieczka, do czasu gdy zepsuł się nasz autokar. Nowe słownictwo w języku francuskim, niezbędne w warsztacie naprawy autokarów w celu przekazania mechanikom, okoliczności w jakich powstała awaria autokaru. Ale strach miał wielkie oczy, udało się. Poradziłam sobie!!!!

Wycieczka życia, tak ją nazywam.

Wycieczkę przedstawiłam w wielkim skrócie, posiada dużo wątków i zabawnych sytuacji jak np. gotówka, która przeznaczyłam na 21 dni pobytu we Francji, skończyła się już po czterech dniach zakupów. Uwierzcie, nie było  mi do śmiechu.

Wyobraźcie sobie, że po powrocie do Polski otrzymałam dodatkową pieniężną nagrodę od właścicieli biura turystycznego oraz umowę na kolejne  objazdowe wycieczki ze zwiedzaniem Francji. Ciężka praca popłaca.

To był sukces!!!

W tym wypadku, sukces to zlepek porażek :)

Na zdjęciach w formie kolaży, prezentuję króciutko wydarzenia ze zwiedzania Francji na  objazdowej wycieczce. Jakość zdjęć ma oczywiście wiele do życzenia ale to już 25 lat minęło od wydarzenia.

Ps. Szczerze, byłam szalona mając odwagę  podjąć się tak profesjonalnego i odpowiedzialnego zadania.

Ciekawa jestem jakie są Wasze najbardziej szalone rzeczy, które towarzyszyły Wam w życiu.

Zapraszam do komentowania.

Dirty Dancing- Music&Dance Show.

W dniu wczorajszym w Gdyńskiej Arenie bawiłam się na  świetnym muzyczno-tanecznym widowisku, koncercie „Tribute to Dirty Dancing”.

Koncert inspirowany filmem, który trzydzieści lat temu wprowadził nas w niesamowity taneczny klimat  z  rolą  uroczej Baby i Johnny’ego granych przez Jennifer Grey, i Patricka Swayze. Muzyka z filmu trafiła wówczas na listy przebojów i grana jest do dzisiaj w klubach tanecznych.

Zawsze byłam fanką tego filmu i wczoraj miałam okazję poczuć się jak bym była w latach trzydziestych na sali z głównymi bohaterami filmu. Cudowne doświadczenie.

Zespół taneczny składa się z 30 tancerzy.

Świetnie zgrany taneczny duet tancerzy, wcielających się w rolę Johnny’ego i Baby, miłosno-tanecznego duetu wszech czasów.

Wrażenie, wielkie Wow!!! Muzyka na żywo, tancerze, efekty świetlne, wielkie brawa i podziękowania!!!

Jako entuzjastka muzyki i pasjonatka tańca, wyszłam z koncertu oczarowana, wzruszona, rozbawiona tanecznym show. Przy ulubionej muzyce nie mogę powstrzymać się od tańca.

 

koncert2

 

koncert1

 

koncert

 

Możecie posłuchać  piosenki Shis Like the Wind i obejrzeć równie piękną taneczną scenę w wykonaniu duetu tancerzy podczas

koncertu”Tribute to Dirty Dancing”.

To prawdziwy majstersztyk!!!

Przepraszam za jakość zdjęć.

Trzy najważniejsze wartości w życiu.

W dniu dzisiejszym chciałabym Was powitać w jesiennym klimacie. W ogrodzie świeci słońce, porządkując przestrzeń przed domem dopadły mnie takie różne przemyślenia.

 

 

ogrod2

 

Przerwa w koszeniu trawy, nasza psinka spragniona czułości. Rodzinne przytulanko.

 

przerwa w koszeniu

 

Zasłużony wypoczynek i wspólna fotka.

 

ogród5

 

Zastanawiałam się nad pytaniem, gdybym miała wymienić kolejno, trzy najważniejsze wartości w moim życiu.

W kolejności byłoby tak:

 

szczęśliwa rodzina, oczywiście z naszym kochanym psiakiem Mehirem
zdrowie
środki materialne na godne życie

 

Każdy z nas ma oczywiście inne priorytety, ale z upływem lat, w wieku dojrzałym doceniamy inne  rzeczy od tych w młodości. Wydaje się, że rodzinę bardziej doceniamy, gdy coś jej zagraża i pojawia się poważny kryzys.

Nowoczesny styl życia nie służy podtrzymywaniu więzów rodzinnych, z drugiej zaś strony współczesność oferuje więcej możliwości rozwoju duchowego, kulturalnego. Tak czy inaczej do pełni szczęścia, każdy potrzebuje zdrowych relacji z bliskimi osobami.

Pielęgnujmy dobre relacje z najbliższymi i wzmacniajmy więzy rodzinne. Szczęśliwa rodzina to jak bycie w siódmym niebie.

Od takie przemyślenia.

 

Jakie macie zdanie na ten temat?  Zapraszam do komentowania.

 

Kochane nasze wnuki.

Swego czasu miałam obawy, że nie wystarczy mojej miłości dla wszystkich wnuków. Pierwsza wnuczka, długo wyczekiwana sprawiła ogrom radości i poruszenie w całej rodzinie.

Nagromadzone babcine uczucia do wnuków przez lata, wreszcie doznały upustu. Miłości i radości nie było końca.

Po kilku latach przyszły na świat kolejne wnuki i wnuczki. Szczęśliwa nasza gromadka, obecnie opiewa na siedmioro wnuków. Okazało się, że babcina miłość do wnuków nie ma końca i starcza tej miłości dla całej gromadki. Wszystkie wnuki są oczywiście najprzystojniejsze, najmądrzejsze, najpiękniejsze i kochane. Miłość do wnuków jest bezwarunkowa i kochamy je po prostu za to, że są na świecie. Przebywając z wnukami uruchomiają się w nas pokłady nieograniczonej cierpliwości, wyrozumiałości, tolerancji i czułości. One zaś odwdzięczają się nam ciepłym spojrzeniem, uśmiechem i miłością do nas.

 

wnuki11

 

Kilka dni temu wnuczki spędziły z nami parę dni. Było wesoło, gwarno, w domu panował dobry nastrój. W pewnym momencie wnuczki ogłosiły, że przygotowują dla nas występ. Zamknęły się w pokoju, słychać było chichot, układanie tekstu do znanych piosenek. Jakże było nam miło, gdy zaczęły śpiewać piosenkę pt. „Kochamy naszą babcię”. Refren piosenki rozpoczynał się od słów : kochana babcia. Na koniec piosenki rzuciły się na szyję i mocno do mnie przytuliły.

Bezinteresowność.

Moje wzruszenie sięgnęło zenitu, pękałam z dumy. Wnuczki bardzo się cieszyły widząc moje wzruszenie i ogromną radość.

Jestem w dojrzałym wieku, gdy człowiek robi się nostalgiczny. Zauważam i doceniam najważniejsze wartości w życiu a nie stan posiadania. Nie wiem ile jeszcze zagoszczę na tym świecie ale wiem na pewno, że odchodząc z tego świata, chciałabym mieć poczucie spełnienia a nie posiadania. Pewnie fajnie by było gdyby jedno i drugie szło w parze.

Patrząc przez pryzmat przeżytych lat, w życiu najbardziej liczą się „rzeczy nie do kupienia”. I właśnie „rzeczy nie do kupienia” mają dla nas największą wartość: kształtują naszą osobowość, wprawiają nas w dobry nastrój, generują pokłady miłości, energii, zadowolenia i sprawiają że jesteśmy szczęśliwi.

Tak, jestem szczęściarą posiadającą gromadkę kochanych siedmioro wnuków, mogącą przebywać z nimi na przysłowiowe „wyciągnięcie ręki”.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Szczęśliwe narodziny kolejnego maleństwa w naszej rodzinie.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, urodził się nowy członek w naszej rodzince o imieniu Hugo.

Wnusio Hugo jest bardzo przystojny, uroczy i zdrowo się chowa !!!

 

HUGOboyspopr

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Czasem bywam niepoważna.

Mam 61 lat, a mimo to, od czasu do czasu, fiu-bździu w głowie.

W dniu dzisiejszym udałam się do dużego, znanego Centrum Handlowego na

zakupy ( promocje !!!)

Na ekspozycji, jednej z witryn sklepu odzieżowego, stał piękny motocykl w stylu retro ( jeden z moich ulubionych stylów w modzie). Motocykl urzekł mnie do tego stopnia, że musiałam usiąść na nim choć na chwilkę. Obok motocykla leżał kask.

Rozejrzałam się wokół, stwierdziłam, że z pozycji miejsca Pań sprzedawczyń motocykl jest niewidoczny. Nie wiele myśląc, usiadłam na motocykl, obok pięknie prezentował się kask.

Od razu zaświtała w głowie myśl, strzelenia sobie selfie, tym bardziej, że miałam na sobie kurtkę bomberkę, pasującą do nowoczesnego stylu retro motocykla (tak uznałam). Komórka jak na złość usadowiła się na samym dnie torebki, dopadłam komórkę i kask.

W tym momencie uruchomił się alarm w sklepie. Sprzedawczynie, ochroniarze, kupujący pojawili się wokół mnie. Był niezły hardcor. Jak by tego było mało, okazało się że na zdjęciu motocykl jest zupełnie niewidoczny :) .

 

Dojrzali ludzie a  wygłupy jak dzieci. Jak mówi wnusia Nina: ” miałam przygodę”

Ps. jakość zdjęcia oczywiście miała wiele do życzenia…

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Rodzinna sielanka w ogrodzie.

Przydomowy taras i ogródek, latem stają się salonem, o ile nie zaskoczy nas nagła ulewa :) Taras pięknieje latem, gdy kwitną kwiaty magiczną paletą barw. Warto organizować spotkania rodzinne, ze znajomymi, relaksować się i wspólnie odpoczywać od codzienności. Tak też uczyniliśmy. Ulewa nie przeszkodziła w celebracji rodzinnego spotkania.

 

13 51
taras końcowy

 

 

 

grill ok

 

 

taras końcowy1

 

Pomysłowość dzieci nie zna granic. Wnuczki zmieniły funkcję tunelu ogrodowego, przekształcając tunel w namiot służący do zabawy. Świetny pomysł i dobra zabawa. Kochane dzieci :)

 

grill4

 

Seniorzy ( prawie dziewięćdziesięciolatkowie )rozumieją się bez słów :)

 

seniorzy

 

 

SAMSUNG CAMERA PICTURES

 

Groszek pachnący pięknie rośnie i pachnie.

 

kwiaty 4

 

 

roża 1

 

Róża, moja duma ogrodowa, zroszona poranną rosą roztacza swoje wdzięki.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Niezwykła uroczystość rodzinna, przyjęcie pierwszej komuni świętej.

 

Maj to piękny miesiąc, w którym odbywają się uroczystości rodzinne. Nasz kochana wnusia Lenusia przyjęła w dniu dzisiejszym pierwszą komunię święta.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Aktywny majowy wypoczynek.

Malowniczy zakątek położony wokół jeziora, lasów, sielskie widoki podczas pływania na rowerku wodnym w otoczeniu przyrody oraz aktywnie spędzony czas na rowerach, spacerach, spektaklu w Filharmonii Olsztyńskiej, dyskotece, to dobrze spędzony aktywny wypoczynek na Mazurach.

 

 

Upolowanie czerwonych szpilek w galerii olsztyńskiej, to dodatkowa cenna atrakcja, właściwie bardzo cenna :) podczas majówki.

 

pojez

 

jezioro

 

pływanie

 

Pływanie na rowerku wodnym, wprawdzie w kurtkach, było bardzo przyjemne:) Słoneczko grzało i przyjemnie się wypoczywało.

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz