Cenne lekcje życia, od naszych zwierzęcych seniorów.

1 lutego 2018

Świadomość przemijania, starzenia wszystkiego co żywe, przywołuje niekiedy  nas do porządku, zazwyczaj niespodziewanie w różnych momentach życia, wówczas rzeczy materialne o które zabiegaliśmy, natychmiast tracą na wartości, uświadamiamy sobie, że najważniejsi w naszym życiu są ludzie, zwierzęta, którzy nas otaczają, z którymi mamy dobry, niewymuszony szczery  kontakt, nie tylko od święta. Nasi otaczający nas bliscy czują nasze różne emocje lepsze, gorsze, znają nasze wady, zalety, znamy się jak przysłowiowe „łyse konie”. Nasze kochane zwierzaki, członkowie rodzin,  może staruszkowie jak obecnie w przypadku naszego drugiego  pupilka, mają również niestety ograniczony pobyt na ziemi.

Przyglądając, wychowując, opiekując  się co dziennie  naszym drugim starzejącym się pieskowym seniorem Mehirem, uświadomiłam sobie, że otrzymałam od naszych psiaków, również cenne, wartościowe lekcje życia.

Po pierwsze psiaki otaczały nas przez te wszystkie lata:

piękną, cudowną, bezwarunkową i bezinteresowną miłością, okazywaną przy różnych spontanicznych sytuacjach

lojalnością

okazywaniem radości, przy każdym bliższym kontakcie, powitaniu

entuzjazmem

instynktem, wyczuciem naszych emocji, nastrojów

przywiązaniem, oddaniem

mądrością wsłuchiwania w nasze słowne przekazy

poczuciem bezpieczeństwa, wysyłając sygnały ostrzegawcze nam  domownikom, alarmując warczeniem w przypadku zbliżającego się np. intruza, obcych ludzi

zmniejszały nasz poziom stresu, poprawiając nasze zdrowie

bezgranicznym zaufaniem do nas właścicieli

swoją niesfornością w pierwszych latach życia, ubawiały nas do łez.

Teraz, równie niesforny już 14 letni, staruszek Mehir, ale w innym słowa tego znaczeniu, z powodu starości, stanu chorobowego potrzebuje od nas wyjątkowej dbałości, opieki, spokoju, szczęśliwej egzystencji do końca swoich dni, bo przecież łączy nas niezawodnych przyjaciół szczególna, wyjątkowa, więź.

Spacer ze staruszkiem , kupka, siusiu i do łóżeczka:), kochane nasze psisko.

 

Śmiało mogę stwierdzić, że w pewnym sensie  nasz kudłatek uwrażliwia nas,  udoskonalając nasze człowieczeństwo.

 

Zamieszczając dzisiejszy wpis, przypomniałam sobie, jakże naiwne było moje wyobrażenie i oczekiwanie wobec przywiezionego do domu szczeniaczka wówczas Ohara, powierzając mu nasze bezpieczeństwo w nowym domu. Fakt był taki, że od pierwszego dnia pobytu Ohcia, czułam się bezpiecznie przed ewentualnymi intruzami kręcącymi się wokół domu, posesji, jakoby 3 miesięczny szczeniak bez socjalizacji, szkolenia mógł sprawować funkcję obronną, stróżującą i pilnował jeszcze naszego dobytku 🙂 W każdym bądź razie zasypiałam bez obaw, bo przecież pies pilnował domu.

Ogary, świetna rasa , spokojna, towarzyska, łagodna w stosunku do dzieci, z powodzeniem nadaje się do stróżowania domu. Dla mnie to idealna, cudowna, rasa psiaków 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *