Gdy niemożliwe staje się możliwe, prawdziwa, piękna historia.

18 stycznia 2018

Jeżeli kiedykolwiek zdarzyłoby się,  zwątpić  w sens życia, być  niezadowolonym ze swojego wyglądu, warto wówczas przypomnieć sobie historię, zamieszczoną we wpisie. Wszyscy pewnie, od czasu do czasu mamy lepsze,  gorsze dni, wstajemy lewą nogą z łóżka i od rana mamy gorszy humor, czepiamy się  i obarczamy winą otoczenie, może rząd, kraj. Zamiast tkwić w negatywnych emocjach od rana, może lepiej byłoby uśmiechnąć się i zaplanować wolny czas dla siebie, może polepszyć sobie samopoczucie przez odwiedzenie kogoś dawno nie widzianego, a jednak bliskiego naszemu sercu, lub zwyczajnie po babsku udać się na shopping. Na szczęście humorzaste poranki dopadają mnie bardzo, bardzo rzadko, w innym wypadku nasz domowy budżet  zmalałby ekstremalnie szybko z tego powodu.

Ale do rzeczy, jeden z zamieszczonych filmów  oglądałam dwa lata temu,  dzisiaj ponownie przeglądając portale społecznościowe i  youtube, natrafiłam na dalsze losy niesamowitego, interesującego człowieka, w kolejnych filmowych odcinkach. Bardzo ciekawa, inspirująca historia.

 

 

Pomaganie innym, może być sposobem na spędzanie czasu w  poczucie bogatszego, szczęśliwszego życia. W zamieszczonej historii mamy do czynienia z motywującym, duchowym przekazem,  sposób pomagania innym zależy od naszych zainteresowań, najpewniej idzie w parze również z naszymi możliwościami. Pomagamy innym w różnych formach, od finansowych darowizn, po  poświęcenie naszego wolnego czasu innym, ważne jest jednak, żeby pomaganie płynęło prosto z naszego serca, bo tylko wówczas poczujemy dużą dawkę szczęścia.

obrazek wyróżniający Photo: Harvest Ministries

Komentarze

  1. Czarymarty napisał(a):

    Znam ta historie. I jestem pewna ze wokol jest mnostwo podobnych bo zycie pisze rozne scenariusze 🙂

    1. Irena napisał(a):

      Zgadzam się z Panią, życie nas zaskakuje w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego zamieściłam motywujacą historię, która może zainspirować do działania i po prostu pomóc 🙂

      1. Irena napisał(a):

        Dziękuję za przemyślenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *