Maroko, kraj złocistych plaż, aromatów, tradycji, zachwyca różnorodnością krajobrazu.

29 grudnia 2019

Maroko, wyjątkowe pustynne krajobrazy, pasma górskie, ośnieżone szczyty gór Atlasu Wysokiego, przepiękne plaże, Morze Śródziemnomorskie połączone z Oceanem Atlantyckim, przywiodły mnie na ten afrykański egzotyczny, pełen słońca i kolorów kontynent.

Kraj muzułmański, w którym kilka razy dostrzegłam napisy: Allach, naród, ojczyzna. Podstawowym językiem jest arabski, większość społeczeństwa, włada językiem arabskim, francuskim.

Duże wrażenie wywarła na mnie pustynia Sahara, oraz rzemieślnicze przepiękne wyroby z gliny, marmuru wydobytego w Agadirze.

Malownicza pustynia zwana „Małą Saharą” pokryta wydmami, miłym dla stóp miałkim piaskiem w kolorach złota, oazami oraz  oryginalną roślinnością wywarła na mnie bardzo duże wrażenie, tym bardziej, że zaliczyliśmy na niej małą przygodę, nasz jeep zakopał się w piasku, znaleźliśmy się w rowie. Pomoc nadeszła po jakimś czasie, ale strach miał wielkie oczy.

Podróżując dalej do zapory wodnej Yossef Ben Tachfine, podziwiamy panoramiczne widoki z gór, następnie dojeżdżamy do klifu, na zboczach którego w dole, rozpościera się plaża Sidi R’bat  z grotami wytworzonymi przez fale Oceanu. Tu w małej wiosce rybackiej, rybacy zajmują się połowem ryb, zbieraniem muszli.

Piękną pełną, muszlę, zakupiłam u miejscowego rybaka.

Ahoj przygodo! trwaj.

W okolicach Agadiru, rosną plantacje drzew arganowych, z których pozyskuje się olejek arganowy, niezbędny min. do wykonania marokańskiego zabiegu hammam. Oprócz olejku arganowego, do zabiegu używa się również, czarne mydło, glinkę marokańską oraz rękawicę z włókien kassawy. Poddałam się takiemu zabiegowi, było bardzo przyjemnie, wyszłam z łaźni odmłodzona 🙂

Drzewo arganowe.

W drodze powrotnej, zajechaliśmy na umówiony obiad, do lokalnej restauracji we wiosce, poczęstowano nas smaczną, marokańską potrawą, tażin.

Bardzo gościnny właściciel, podał tażin w ceramicznej misce, z pokrywką w kształcie stożka. Wszechobecny tażin, to duszone danie, sporządzone z warzyw oraz uformowanych malutkich kulek z mielonego mięsa wołowego, wieprzowego lub drobiowego, obtoczone w marokańskich ziołach. Po posiłku pija się mocną, słodką herbatę zazwyczaj zieloną, z dodatkiem mięty, podaną na srebrnej tacy w szklankach. Na deser otrzymaliśmy słodki kuskus z rodzynkami, polany czekoladą, to sztandarowy deser w Maroku.

Marrakesz, najbardziej kolorowa część Maroka. Ciągnące się kilometrami stragany, stoiska, sklepy,  bazar w Marrakeszu tzw. souk.

W hotelu, przymiarka zakupionej sukienki (gandora- strój, który Marokanki noszą na co dzień)  na targowisku w Marrakeszu. Bardzo wygodna, praktyczna, luźna suknia, na pewno latem wykorzystam, na wieczornych spacerach nad morzem, już ją lubię. Widzę, że dopadły mnie promyki słońca  🙂

Meczet Kutubijja, symbol Marrakeszu, wznosi się w medynie czyli starej, arabskiej dzielnicy miasta.

A teraz przejdźmy, do mojej ulubionej części zwiedzania, tropikalnej zielonej oazy w Marrakeszu, mianowicie ogrodów Majorelle, zaprojektowanej przez francuskiego malarza, Jacques Majorelle.

Majorelle, przez lata wzbogacał  uroczy zakątek w niespotykane rośliny, tworząc impresjonistyczny ogród.  Po jego śmierci, zauroczony orientem Marrakeszu, bajeczny ogród wziął pod władanie Yves Saint Laurent wraz ze swoim przyjacielem. W dawnym studio malarza, urządzili muzeum w którym prezentowali własną kolekcję sztuki. W ogrodzie dominują trzy kolory: niebieski bleu Majorelle, żółty, zieleń, które  wzajemnie się przenikają, tworząc niesamowitą magię miejsca. Mogłabym tu przesiadywać bez końca.

Udając się na pieszą wycieczkę do miasta Agadir, dotarliśmy do La Nouvelle Medina Polizzi, odtworzonej w tradycyjnym, marokańskim stylu z drewna i kamienia,  po trzęsieniu ziemi w 1960 roku.

Po wejściu do środka La Nouvelle Medina, przenosimy się w inny świat, znajdujemy liczne rzemieślnicze warsztaty, oferujące wyroby rzemieślnicze, pamiątki.

Po drodze, spotykamy stylowy marokański budynek, pstryk 🙂

W muzeum Dar Si Said, jednym z piękniejszych miejsc w Marrakeszu, naszą uwagę przykuły mozaikowe wnętrza z patiami, roślinami, w których na ścianach wiszą,  pięknie tkane dywany, zresztą, nieodłączna część kultury Marokańskiej.

Wracamy do hotelu, malownicze zachody słońca, przepięknie barwne chmury musiałam je uwiecznić, jutro lecimy do domku 🙂

Czy warto pojechać do Maroka? na pewno Tak.

Podróżowanie sprzyja poznawaniu ludzi, biegłości językowej, rozwija horyzonty, poznając inne kultury i tradycje uczę się tolerancji, otwartości, nowych rzeczy, jest dla mnie źródłem inspiracji, ucieczką od codzienności, zaś zimą ładowanie słonecznych baterii przynosi pozytywne nastawienie i zdrowie.

Moje pokolenie ludzi starszych, nie miało możliwości podróżowania po świecie za czasów młodości, potem rodzina, praca, właśnie teraz, jest na to wspaniały czas, trzeba żyć a nie mieć, wypoczywać dopóki mamy zdrowie, żeby zresetować umysł i poznawać nowe.

Wracając z każdej podróży, dopada mnie refleksja, że życie jest cudowne i bezcenne, dlatego nie zamierzam marnować ani jednego dnia na leżeniu na kanapie, spełniajmy marzenia, teraz albo nigdy, bo czas mija bezpowrotnie. End 🙂

 Szarlotka w piekarniku, czas wyjąć, czujecie zapach ?  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *