Moje pierwsze zdjęcie typu „selfie”, raczej porażka -(

6 listopada 2018

Kosząc trawnik w dniu dzisiejszym, zauważyłam ładną grę cieni, które rzucały konary drzew na jednej ze ścian. Cienie stwarzały intrygujący, lekko pomroczny ( (zabrzmiało jak u Hitchcocka) klimat na ścianie, inspirując mnie, do wykonania pierwszego selfie telefonem komórkowym. Po skoszeniu trawy przebrałam się, ubrałam moją twarz w mimikę pasującą do naturalnego tła dla zdjęcia i do dzieła. Starałam się uzyskać efekt lekkiej głębi na zdjęciu, stąd te ułożenia rąk. Oczywiście moja niewiedza w temacie fotografii np. o kącie padania światła itp.  uwidoczniła się w postaci telefonu, na wykonanej fotce 🙂 No cóż, nie od razu Kraków zbudowano, nie zniechęcam się, szukam poradników on-line na temat fotografowania. Kopalnia  wiedzy do opanowania przede mną.

Zabawa była przednia, do tego stopnia, że zatraciłam poczucie czasu, fotografując następnie przyrodę w ogrodzie, zapominając zupełnie o przygotowaniu obiadu dla całej rodzinki. No cóż, z braku czasu, rodzina musiała pocieszyć się w dniu dzisiejszym ugotowaną zupą, zamiast obiecanej pieczeni.

Mam nadzieję, że następne selfie zamieszczę już bez telefonu na fotce, zatem zabieram się za poszukiwanie info na temat, usuwania nie chcianych przedmiotów na zdjęciu.

Nie ma to jak ciekawie zaczęty piękny, słoneczny dzień na łonie natury. Kocham tę moją zwykłą codzienność i wysyłam do Was promienie słońca 🙂

Zdecydowanie muszę usunąć efekt komórki, może ktoś z Was zamieści info jak usunąć pobrany efekt komórki na zdjęciu, z góry dziękuję?

Komentarze

  1. Margot napisał(a):

    Zdjęcia wyszły CI ŚWIETNIE !!! Zwłaszcza drugie !!!! SUPER.
    Nie wiem niestety, jak usunąć ten cień. Może trzeba go rozjaśnić w jakims programie typu Phoyoshop. 🙁
    Jak robie takie, czy w sumie normalne zdjęcia, zawsze się starm tak ustawić, żeby tego cienia nie było od samego poczatku, ale to nie zawsze jest możliwe.
    Kisses – Margot 🙂 ))))

    1. Irena napisał(a):

      Dziękuję za poradę Małgosiu:) Metodą prób i błędów, doszłam do właściwego ustawienia mojej sylwetki, w stosunku do padającego światła, tak aby nie był on widoczny na zdjęciu selfie.Trening czyni mistrza istotnie, ha,ha, ha 🙂 Trzymaj się cieplutko bo nadchodzi zima:)

  2. Barbara Domejko napisał(a):

    Cześć Irenko. Witam Cię wieczorową porą. Historia moich psiaków to dłuższa historia. Ich miało po prostu nigdy nie być. Po stracie kilka lat temu Cziki, która była z nami ok.13 lat obiecałam sobie, że więcej żadnego nie będę miała. Ale z czasem wiele się zmieniło. Przeprowadziłam się na obrzeże miasta, na razie nie mam sąsiadów, czasu mam więcej więc zaczęłam czasem myśleć o małym przyjacielu tym bardziej, że będąc na wsi poznałam kundliczkę, która mnie ujęła swoim urokiem, zaradnością, radością życia itp. Pomyślałam, że jej dzieci też będą sympatyczne. Pierwsza myśl więc już w głowie się pojawiła, ale sprawę przesądziły moje wnuki, które część wakacji spędzają u mnie. Gdy okazało się, że są szczeniaczki, pojechaliśmy przywieźć pieska. Na miejscu wnuczek wybrał jednego lecz wnuczka była tak smutna, że zgodziłam się by wybrała drugiego. Są więc dwa Kaja /biała w rude łatki 7,5 kg/ i Plusek /brązowo- czarny kudłacz 9,5 kg/. Mieszkają na zewnątrz, mają dwa domki letni i zimowy. Fantastycznie się razem bawią, najlepiej wtedy gdy ktoś z nas jest w ogrodzie. Łobuzują i psocą. Porwały wszystkie materace, które miały do spania, kopią dołki w ziemi /czegoś chyba tam szukają/, tak że codziennie rano jest jakaś niespodzianka w postaci poszarpanego kocyka, pogryzionej doniczki, wycieraczki lub nieopacznie zostawionych butów. Wiosną potrafiły wysadzić z doniczek zakupione do sadzenia w ziemi kwiatki oczywiście rozdzielając kwiaty od łodyg. Są jednak tak sympatyczne, że wiele potrafimy im wybaczyć. Mam nadzieję, że kiedyś z tego wyrosną. Serdecznie pozdrawiam i życzę miłej niedzieli. Basia

    1. Irena napisał(a):

      Witam Cię Basiu serdecznie. Twoje łobuzy Plusek i Kaja są rozbrajające, wnoszą dużo radości, kochane psiaki. Pracy przy nich jest na pewno niemało, znam to z autopsji mając dwa fajne, kochane psiaki, które odeszły. Pozostała po nich duża pustka, ale czas leczy rany. Ze swojej strony, życzę Ci wytrwałości w codziennych pieskowych zmaganiach 🙂 dużo zdrowia dla Ciebie i pieskowej rodzinki. Miłego tygodnia i dobrego poniedziałku:)

  3. Barbara napisał(a):

    Witaj Irenko. Ja poza tematem selfie, ale o pięknym dzisiejszym dniu. Słońce, brak wiatru zachęcało żeby go spędzić na świeżym powietrzu. Ale najpierw obowiązki, trzeba w końcu zaszczepić swoje Kundle, więc do weterynarza, a później to już sama przyjemność – grabienie liści, które uwielbiam, a których jest mnóstwo /Burki oczywiście pomagały. W pewnym momencie nie wytrzymałam, zostawiłam grabie i na rower. Jazda ok. godziny po okolicy -miodzio. I dalej grabienie. Przemyślenia takie – chyba tak pięknych dni listopadowych kiedyś nie było, a może ja ich nie widziałam, bo praca /tu znak zapytania którego nie mam na swojej klawiaturze/. Pzdr

    1. Irena napisał(a):

      Witaj Basiu :). Bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś i mamy wspólne zainteresowania związane z pracami ogrodowymi, których jesienną porą jest całkiem sporo.Wszak kolorowy krajobraz, utkany z liści w postaci przepięknego, kolorowego dywanu zachwyca, z drugiej zaś strony jest to niewygodny odpad w ogrodzie,który trzeba zagospodarować. Jest jeszcze coś, czego Ci właściwie Basiu zazdroszczę, Twoich na pewno cudownych psiaków. Moje dwa kochane pupilki odeszły ze starości, nadal jeszcze, odczuwam żal po ich stracie.
      Pozdrawiam Cię cieplutko, miłego weekendu 🙂
      Dziękuję za odwiedziny, zapraszam ponownie, może napiszesz o swoich pupilkach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *