Muzyka z płyt winylowych, stare rodzinne fotografie.

19 marca 2018

Spędziliśmy miły niedzielny wieczór w domowych pieleszach, na wspomnieniach lat młodości. Wyciągnęłam stare pudło rodziców po butach, w którym znajdowały się pożółkłe czarno-białe fotografie i zaczęłam wspominać historie naszej rodziny. Każda rodzina ma swoją fascynującą historię, którą warto pielęgnować.

Pomimo lekkiego uszkodzenia, zagniecenia, pożółkłej barwy, nasze stare zdjęcia mają swój niepowtarzalny,  urok, przypominają o przemijaniu (odchodzą starsze pokolenia, przychodzą młodsze), uwieczniają wizualne  zmiany poszczególnych członków rodziny, znajomych, sąsiadów, przyjaciół i nasze. Któż z nas nie miał zdjęcia w latach 60 tych, w stroju góralskim lub krakowskim.

Jakość zdjęć jest nie najlepsza, ale zważywszy na upływ czasu, moja postać jest rozpoznawalna na fotografii, pomimo nie ostrego obrazu.

Dla porównania, zdjęcie na chwilę obecną w podobne fryzurze.

Przyglądając się postaciom na zdjęciach zauważyłam, że w latach młodości moich rodziców, uśmiechano się na zdjęciach tzw. „półgębkiem”, ciekawe:) Oglądając zdjęcia, przeniosłam się do beztroskich lat dzieciństwa, zabaw podwórkowych, spotkań rodzinnych, na których oranżada dla nas dzieci była rarytasem a czekolada „Wiewiórka” z orzechami, spędzała sen z powiek.

Mężczyźni ubrani w koszule non-iron, spodnie dzwony, panie w sukienki z krempliny, bananowe spódnice,  dumnie prezentowały hity modowe na dyskotekach i przechadzkach w parkach.

Na jednej z fotografii, jako  uczennica pierwszej klasy, zaczynająca edukację w szkole, ubrana jestem w granatowy fartuch z białym kołnierzykiem, wydzierganym na szydełku, białą duża kokardą we włosach, białych podkolanówkach. Oglądając, stare rodzinne, pamiątkowe zdjęcia wzruszyłam się i zatęskniłam do atmosfery tamtych lat, gorącej pory letniej, mroźnych zim, zdecydowanie górę wzięły pozytywne emocje. Brakowało nam tylko tła muzycznego, które znakomicie dopełnił adapter, z płytami z naszej domowej płytoteki z lat młodości.

Wybrałam płytę  Beatlesów, rozległa się lekko trzeszcząca muzyka z gramofonu. Różne natężenia dźwięków, właściwie wysokie tony, inaczej słychać w porównaniu z płytą CD, oryginalne brzmienie muzyki z płyty winylowej Beatlesów i świat stanął w miejscu. Jestem fanką muzyki lat 60, 70 tych, której przewodził rock, rock and roll.

Okładka płyty The Beatles (1977 rok)

Nasza lekko podniszczona płytoteka 🙂 płyty lat 70, 80 tych.

Płyta winylowa z okładką Madonny.

Okładki płyt, czad:) Fajnie było przenieść się do jakże odległej przeszłości. Można by rzec dawno, dawno temu he, he, he.

Spędziliśmy oldskulowy, nostalgiczny, wzruszający wieczór. No cóż, jak się mówi o starych, dobrych czasach,

„to se ne vrati”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *